
"To jednak były Bieszczady. Tu wciąż folklor mieszał się z legendami, a religia katolicka z wierzeniami przodków. Smolarze, szeptuchy, dzika natura, przesądy - na tych terenach ludzie wciąż wierzyli w zabobony, w coś więcej niż to, co można zobaczyć i czego można dotknąć." To fragment wciągającego kryminału pt. "Smolarz" stworzonego przez Przemysława Piotrowskiego, którego akcja dzieje się w Bieszczadach i który pozwolił mi wrócić wspomnieniami do naszej rodzinnej wyprawy w ten magiczny zakątek Polski.
Odwiedzając Rezerwat przyrody "Sine Wiry" chciałam zobaczyć jeszcze jedno niezwykle ciekawe miejsce - wypał węgla drzewnego koło Łopienki🔥. Wypalanie węgla drzewnego w Bieszczadach to nie tylko tradycja, ale także symbol regionu i atrakcja turystyczna. W przeszłości dziesiątki baz wypału węgla i setki retortów czyli specjalnych pieców działały na tym obszarze. W dzisiejszych czasach jednak, ze względu na postęp technologiczny i środowiskowe wymagania, tradycyjne metody wypalania węgla drzewnego stopniowo zastępują nowsze technologie.
Pod koniec lat 90. XX wieku w Bieszczadach znajdowały się 53 bazy wypału węgla, w których w sumie pracowało prawie 600 retort. W roku 2017 działało już tylko 11 baz z 84 retortami (źródło: Wikipedia). Mimo to wciąż można zobaczyć czynne retorty i porozmawiać z pracującymi tam węglarzami. Węgiel drzewny pozyskiwany jest z sezonowanych drzew liściastych🌳, takich jak m.in. buk, grab, dąb, olcha i brzoza. Pełny cykl wypału w retorcie trwa około trzech dni: jeden dzień na wybieranie węgla i załadowanie drewna na kolejny wypał, jeden dzień na wypalanie oraz jeden dzień na studzenie retorty.
Takie tradycyjne wypalarnie mają swój urok i swoją historię, która niestety biegnie ku swojemu końcu. Zawód węglarza powoli przestaje istnieć, a wraz z nim znikają dymiące retorty z górskiego krajobrazu. Dlatego cieszę się, że udało nam się jeszcze zobaczyć taką prawdziwą wypalarnię na własne oczy👀.
Ciekawostka: W roku 2023 w Radoszycach otwarte zostało Eko-muzem "Na Wypale". Jego celem jest ocalenie od zapomnienia etosu pracy „bieszczadzkich smolarzy”, ”zakapiorów” i produkcji „czarnego złota”. W tym wyjątkowym miejscu można zobaczyć nie tylko oryginalne eksponaty, stosy różnych gatunków drewna czy galerie zdjęć, ale przede wszystkim doświadczyć w pełni działającego pokazowego wypału oraz poznać historie ludzi, którzy wybierają ten specyficzny zawód. Może podczas kolejnej wyprawy w Bieszczady uda nam się tutaj dotrzeć.
Źródła: Twoje Bieszczady, Na wypale, Zielony Ponton.pl
Date: 10 August 2023
 |
| Wciągający kryminał Przemysława Piotrowskiego |
 |
| Król bieszczadzkich lasów |
 |
| Drewniany mostek na rzece Łopienka |
 |
| Rzeka Łopienka - dopływ Solinki |
 |
| Urokliwa trasa przez bieszczadzkie lasy |
 |
| Wypał węgla drzewnego koło Łopienki |
 |
| Retorta |
 |
| Wnętrze pieca |
 |
| Bieszczadzkie "czarne złoto" |
 |
| Piec załadowany drewnem |
 |
| W Łopience znajdują się cztery retorty |
 |
| Droga powrotna |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz